Niektóre dni zaczynają się zwyczajnie – dzwonek, lekcje, plan zajęć. Ale poniedziałek, 9 czerwca zdecydowanie do takich nie należał. Tego dnia klasa 5b zamieniła zeszyty na kaski, a szkolne ławki – na rowery. Z uśmiechem na twarzy i w świetnych nastrojach uczniowie wyruszyli w rowerową trasę ze szkoły w Ślemieniu do Gilowic. I co się działo dalej? O tym mówi się do dziś!
Po drodze panowała pełna mobilizacja i wzorowa jazda – zgodnie z regulaminem, bez szaleństw, ale z dobrą energią. Nad wszystkim czuwały wychowawczyni klasy oraz pani Iwona Pępek.
Na miejscu – leśna oaza na ul. Starodworskiej – czekała nagroda: ognisko, śmiech, gry, zabawy i… stół, jakiego nie powstydziłaby się babcia na święta! A wszystko dzięki rodzicom, którzy nie tylko udostępnili miejsce, ale również przygotowali domowy poczęstunek – chleb, ciasto i mnóstwo życzliwości. Wielkie ukłony!
Wycieczka była dokładnie taka, jaką wszyscy chcielibyśmy przeżyć: trochę dzika, trochę spokojna, bardzo pyszna i totalnie udana.
Czy było warto?
Zdecydowanie tak.
Czy trzeba to powtórzyć?
Zdecydowanie TAK!
Czy to był zwykły poniedziałek?
Zdecydowanie NIE.