Azymut Żbika: od kolorowej bitwy po mistrzostwo w struganiu patyka.

    Zamiast wpatrywać się w tablicę, klasy szóste postanowiły sprawdzić, jak wygląda życie w wersji survivalowej. Nasza wyprawa nie była zwykłym spacerem, lecz intensywnym kursem przetrwania, który udowodnił, że szóstoklasiści potrafią poradzić sobie nawet bez Wi-Fi, o ile da się im do ręki barwne pociski do paintballa lub kawałek kory brzozy.

    Zaczęliśmy od podziału na grupy operacyjne. Pierwszym punktem programu był paintball – dla uczniów w tym wieku to już nie przelewki, lecz poważna strategia. Spryt i umiejętność szybkiego robienia uników przed kolorowymi kulkami okazały się kluczowe dla przetrwania na polu walki. Ci, którzy akurat nie byli zajęci „kolorowaniem” przeciwników, ruszyli w głąb terenu.

    Gra terenowa wymagała od nas determinacji godnej poszukiwaczy zaginionej arki – zagadki były ukryte tak dobrze, że niektórzy zaczęli podejrzewać o współpracę lokalne wiewiórki. Prawdziwa magia zaczęła się jednak podczas warsztatów edukacyjnych.

    Zapomnijcie o zapalniczkach. Nasi uczniowie opanowali sztukę rozpalania ognia przy użyciu zestawu startowego: krzesiwa, wacika, węzła survivalowego i kory brzozy. Kiedy już udało się ujarzmić żywioł, przeszliśmy do kursu inżynierii precyzyjnej, czyli strugania idealnego patyka na kiełbaskę. Każdy wiór miał znaczenie. Finał integracji odbył się przy wspólnym ognisku. Pieczenie kiełbasek w promieniach pięknego słońca było idealnym zwieńczeniem tego aktywnego dnia.

    Azymut Żbika dostarczył nam solidnej dawki emocji, ruchu i praktycznych umiejętności, których nie znajdziecie w żadnym podręczniku. Wróciliśmy nieco brudni, bardzo zmęczeni i absolutnie zachwyceni. Jeśli szukacie miejsca, gdzie energia uczniów zostanie przekuta w konkretne działanie – to jest właśnie ten adres. Polecamy bez mrugnięcia okiem.

Wszystkie wpisy